Posty

2/2024

 Hej,  Tęskniłam za wolnym weekendem. Miało ich być więcej, ale skończyło się zawsze na zmienianiu planów i robieniu całkiem innych rzeczy niż odpoczywanie.  Jednak chyba taki jest właśnie mój los, moje plany się zawsze zmieniają. Już nawet nie próbuję z tym walczyć.  Co się działo przez ostatnie tygodnie? Oprócz pracowania pisałam też wieczorami swoją pracę magisterską, co było nie lada wyzwaniem. Nadal jej nie dokończyłam, ale wiedziałam, że tak będzie. Bo przecież moje plany cały czas się zmieniają. Mam jeszcze ponad tydzień, żeby dokończyć te kilkanaście brakujących stron i sprawdzić całość - wszystko pod kontrolą, jak widać.  Ostatnie dwa miesiące były równocześnie najbardziej nudnymi miesiącami oraz najbardziej szybkimi. Każdy dzień wyglądał prawie tak samo, ale przez to zlewały się one w całość, nie dając chwili wytchnienia. Wyczekuję przez to maja, kiedy to mam nadzieję, że będę miała więcej wolnego czasu i przestrzeni.  Tak bardzo potrzebuję zmiany...

1/2024

 Heeej,  Long time no see. Znowu jesteśmy w tym samym miejscu i punkcie wyjścia.  Tym razem muszę się przyznać, że robię wszystko, żeby nie pisać pracy magisterskiej. Paradoksalnie, piszę ten oto post, więc nawet jeśli nie chcę, to jestem skazana na pisanie. Ale nie mogę już dłużej odwlekać tego tematu. Od poniedziałku zaczynam pisanie albo chociaż czytanie literatury do pracy.  Jednak dzisiaj chciałabym opisać to, co robię, żeby nie myśleć o pisaniu tej pracy magisterskiej.  1. Pracuję i księguję. Dlatego też razem z nowym rokiem wprowadzam nową numerację postów, bo szczerze pogubiłam się w tych tygodniach. Trochę jak faktury sprzedaży, zaczyna się od numeru 1 i z biegiem czasu zobaczymy, ile powstanie postów. Uwaga czas na mądre słowa: w planowaniu jest trochę jak w biznesie, są lepsze i gorsze miesiące. Afirmujmy więcej tych lepszych miesięcy! 2. Chodzę po Warszawie. Przez sesję i gonitwę bożonarodzeniową na dalszy plan zeszło poznawanie miasta i okolicy. A t...

TYDZIEŃ XVI/XVII/XVIII/XIX

Hej, Znowu dawno mnie tu nie było. Ale to były intensywnie spędzone tygodnie na tik toku i w objęciach sztuki. Książki Zbliżam się coraz bardziej do mojego celu - odkąd zaczęłam liczyć - mam przeczytane 6/10 książek Carrie Soto powraca - po przeczytaniu Siedmiu mężów Evelyn Hugo i Daisy Jones & The Six spodziewałam się czegoś lepszego, na równie wysokim poziomie. Jednak tym razem jestem rozczarowana, gdyż historia była po prostu streszczeniem sezonu. Dosłownie wydarzyło się wszystko, czego można było się spodziewać - zarówno w kwestii wygranych meczów, jak i w zmianach charakteru głównych bohaterów. Uwierz w Mikołaja - nie jestem dumna z faktu, że przeczytałam tę książkę w ostatnich dniach, ale to się wydarzyło. Nie chcę tego przyznać sama przed sobą, ale chyba zaczynam wyrastać z książek o infantylnych romansach świątecznych. Męczą mnie one. Ta książka szczególnie, ze względu na to, że tutaj wszyscy bohaterowie byli ze sobą w jakiś sposób połączeni. Był to najmniej realny element...

TYDZIEŃ XV

 Hej,  Ostatnie tygodnie to pasmo ciągłych sukcesów. Oby to trwało nadal.  Jesienne hobby vol.2  Jesienne spacery, chodzenie po galeriach sztuki i muzeach, here we go again. W tym tygodniu również spędziłam kilka dni w galeriach sztuki. I szczerze - było warto. Później, gdy wracałam do domu od razu miałam chęć stworzyć coś nowego. Rysowałam, robiłam bransoletki (na koncert, który niestety został odwołany, więc zostałam z bransoletkami, ale bez koncertu). Aaa, poza tym udało mi się kupić włóczkę, jednak początki robienia na szydełku są bardzo ciężkie. To dopiero drugi dzień starań, wiec może przed końcem roku uda mi się zrobić kwadrat albo jakiegoś małego pluszaka. I mam nowe farby i masę samoutwardzalną. Moje życie zaczyna się powoli zamieniać w przedszkole. Zadziwiająco szybko udało mi się również ułożyć puzzle. Które czekały na mnie od maja. Całe 5 miesięcy leżenia w szafce, ale wreszcie się udało. Od razu mam ochotę układać kolejne, które też czekają na mnie. Jesz...

TYDZIEŃ XIV

 Hej,  Wracam po tygodniu zachwycania się sztuką. Tygodniu szukania inspiracji i odkrywania nowych rzeczy. Targi Rzeczy Ładnych z zeszłego tygodnia były tylko przedsmakiem tego, co udało mi się zobaczyć w ten weekend.  Warsaw Gallery Weekend Było warto czekać, dosłownie cały rok - od poprzedniej edycji Warsaw Gallery Weekend. Tym razem lepiej to zaplanowałam i w ciągu dwóch dni udało mi się dotrzeć do prawie wszystkich galerii biorących udział w wydarzeniu. W oglądaniu sztuki na żywo cenię przede wszystkim to, że na interpretację obrazu wpływa jego otoczenie. Warszawskie galerie znajdują się w starych kamienicach, na poddaszach albo na 27 piętrze hotelu. Ta różnorodność pasowała do prezentowanych wystaw. Szczególną uwagę zwróciłam na wystawy:  Umierająca Gaja / Dying Gaia - obawa przed przemijaniem ukazana w postaci Gai, która mimo swojej potęgi jest coraz słabsza; chyba tam spędziłam najwięcej czasu zachwycona tymi obrazami. I Have Outgrown My Skin - genialne przeds...

TYDZIEŃ XI/XII/XIII

Hej,  Zauważam niepokojący trend. Znowu zapominam, że chciałam wrócić do pisania tutaj i zamiast częstych podsumowań, musi minąć prawie cały miesiąc zanim sobie przypomnę.  Ale jestem. Tak dużo się działo we wrześniu... Książki Wrzesień jak dotąd mija mi na czytaniu różnych książek. Gdy skończyłam jedno bardzo bardzo długie fanfiction, przerzuciłam się na książki papierowe. Takim oto sposobem udało mi się dokończyć My Policeman - które czytałam od grudnia 2022. Niechlubne osiągnięcie, lecz było warto. Książka jako przyznanie się do winy, a równocześnie opowieść o nieszczęśliwej zakazanej miłości. Bardzo emocjonująca - i to jest powód, dla którego tak długo ją czytałam. Ale już wiem, że będę do niej wracać.  Zaczęłam również czytanie Emmy i  Lotu nad kukułczym gniazdem. Obie wybrane przypadkowo z półki w bibliotece, obie intrygujące na swój własny sposób.  Takim oto sposobem jestem na 2/10 swojego planu przeczytania 10 książek w tym roku. Czasu jest coraz mniej,...

TYDZIEŃ VIII/IX/X

Hej,  Cztery lata zajęło mi zabranie się za zaplanowane zwiedzanie Warszawy. Dopiero teraz znalazłam czas, żeby odwiedzić najważniejsze muzea, spacerować przez parki i poznawać inne ważne miejsca. Przez tyle lat były one na wyciągnięcie ręki, a jednak tak odległe. Na szczęście zaczyna się to zmieniać. Moja mapa Warszawy staje się powoli podobna do mapy Maruderów z Harry'ego Pottera, gdzie każde przejście i pokój w Hogwarcie zostały oznaczone. Podoba mi się to, tak szczerze.  Zachody słońca Znalazłam wiele miejsc, z których można oglądać warszawskie zachody słońca, jednak szczególnie polubiłam jeden park - z pięknymi widokami na Warszawę, górkami, jeziorkiem i huśtawkami. Dzięki temu parkowi wróciłam też do czytania. Wracając po pracy, odwiedzałam ten park niemalże codziennie. I starałam się przeczytać przynajmniej jeden rozdział, żeby zrealizować swój plan na ten rok. Przeczytanie 10 książek. Jestem nadal na pierwszej, a wrzesień tuż za rogiem. Pomyśleć, że dawniej z łatwością...