TYDZIEŃ VI/VII
Hej,
Czas się przyznać, poległam z ograniczaniem czasu korzystania z social mediów. Strasznie ciężko trzymać się tego postanowienia w pociągu, gdy telefon to jedyna atrakcja w trakcie długiej podróży. Ale od jutra znowu zaczynam odliczanie od dnia pierwszego.
Co poza tym?
Łódź
Spontaniczne chodzenie po mieście i szukanie inspiracji, doprowadziło do biblioteki. Niezwykłej biblioteki, gdyż wypełnionej komiksami, grami i książkami, i klockami, i całą gamą innych rozrywek. Nie wiem, czy kiedykolwiek byłam w podobnym miejscu, które łączy aż tyle kategorii - czas znaleźć podobną bibliotekę w Warszawie.
Ponadto sierpień, który miał być miesiącem bez koncertów, już w pierwszy weekend miesiąca zaprowadził mnie na kameralny koncert. Jednak nie będzie mi tak łatwo unikać muzyki na żywo. Ale to dobrze, bo uwielbiam to.
Wrocław
Cel dnia: znaleźć krasnale oraz dobre jedzenie. Udało się. Szczególnie że akurat tego dnia odbywał się festiwal: Feta. Festiwal Piwa, Wina i Sera. Dawno nie widziałam tyle sera. Ciężko było wybrać ulubiony, lecz ostatecznie znalazłam - moje nowe odkrycie smakowe to ser z czarnuszką i kozieradką.
Krasnali też nie zabrakło i łatwo było je znaleźć w centrum miasta. Nawet trafiłam na jednego krasnala-księgowego. Czy to przeznaczenie?
Z pozostałych jedzeniowych odkryć i inspiracji wyróżniają się: tost i buddha bowl. Najprostsze dania, jednak podane w niecodziennej formie. Przypomniały mi się czasy początków studiowania, kiedy to często jadałam buddha bowl. Lecz teraz - mam wrażenie, że odnalazłam nowe połączenia smakowe, nowe możliwości do wykorzystania we własnej kuchni.
Warszawa
Przez ostatnie dni zobaczyłam tyle różnych zakamarków Warszawy, że aż sama się sobie dziwię. W tym miejscu serdecznie dziękuję zmianom w rozkładach komunikacji miejskiej i wszelkim objazdom. Dzięki nim byłam wszędzie. Ale znalazłam też nowe miejsca warte odwiedzenia. Kilka muzeów i galerii sztuki, a także miejsce, gdzie serwują naleśniki. Już nie mogę się doczekać, aż tam pójdę.
Muzeum Warszawy odwiedziłam już kolejny raz, jednak nadal jest tak samo interesujące. Można zobaczyć, jak stolica zmienia się na przestrzeni lat oraz jak wyglądała wcześniej. Zafascynowały mnie szczególnie mapy i plany architektoniczne. Teraz możemy na własne oczy zobaczyć efekty tych prac. (101: jak skutecznie planować)
Poza tym udało mi się dotrzeć na akustyczny koncert Janna. Totalnie inna wersja niż na festiwalach, ale równocześnie tak samo poruszająca. Idealne zwieńczenie całodniowej wycieczki po mieście - z próbą defilady w tle i zamkniętymi drogami oczywiście.
Robienie kręgów wokół Warszawy doprowadziło także do Cosmos Muzeum Warszawa, gdzie sale z iluzjami są przygotowane w ten sposób, żeby zapewnić instagramowy kontent. Brzmi idealnie!
Ach, jak bardzo jestem dumna z tych ostatnich tygodni. Łączenie podróżowania z pracowaniem jest bardzo skomplikowane. Trzeba dosłownie rzeźbić w kalendarzu, jednak ta praca jest tego warta. Please, continue this activity.
Have a nice day,
Mo
Komentarze
Prześlij komentarz